Spacery, czyli czy warto kupić smycze/plecaczki?

Spacery, spacery, spacery. Gdyby nie te spacery, całe nasze mieszkanie dawno, dawno temu zniszczyłby bliźniaczy tajfun. Moje dzidziorki są tak przyzwyczajone, że teraz (niestety chorujemy już 2 tydzień…) po prostu stoją pod drzwiami z butami w ręku i ryczą (tak, tak, to już nie był płacz, a ryk!). Wczoraj Pani doktor na tak śliczną pogodę pozwoliła wyjść i… nie te dzieci 🙂 Pogodne, radnosne, zadowolone. Oczywiście moje chłopaki za długo w wózku nie posiedzą… i tu zaczyna się malutki problemik, gdy idę z nimi sama. Czytaj dalej Spacery, czyli czy warto kupić smycze/plecaczki?

Witamy ponownie

Muszę przyznać, że zaniedbania mamy dość spore… a oglądalność bloga wcale nie spada – wręcz przeciwnie. Podejrzewam, że większość szuka (jak i ja szukałam) czegokolwiek na temat bliźniaków i ciąży bliźniaczej, by móc jakoś poukładać swoje myśli tuż po pierwszej wizycie u ginekologa 🙂

Moje postanowienie wrześniowe – pisać tu, bo i jest o czym. W najbliższych dniach postaram się coś stworzyć – z życia bliźniaków wzięte.
A póki co zostawiam Was z tym oto filmikiem:

P.S. A dla tych, co nie mają nas dość polecam profil na Istagramie, bo chyba tam aktualnie jesteśmy najczęściej :*

https://www.instagram.com/dzidziorki_blizniaki

Pierwszy raz na placu zabaw! Pierwszy raz na huśtawce!

Dzidziorki urodziły się 19 stycznia 2017 roku… po trzech miesiącach rozpoczęliśmy rehabilitację w Ośrodku Wczesnej Interwencji – obydwaj mieli Czytaj dalej Pierwszy raz na placu zabaw! Pierwszy raz na huśtawce!

Tany tany #1

Cały czas poluję i upolować nie mogę… Dzidziorki tańczą prawie na każdą piosenkę, niejednokrotnie każdy z nich ma inny układ choreograficzny. Śpiew pomagał nam już przy cycu, przy zasypianiu, przy uspokajaniu (Krzyś nienawidzi przebierania na przewijaku), przy podwójnym płaczu, przy jedzeniu (oj tak… ostatnio muszę się naśpiewać i nagadać) i generalnie prawie, że przy wszystkim…

Bliźniaki – BLW

Odkąd dzidziorki zaczęły samodzielnie siedzieć, musieliśmy pokusić się o próby BLW. Jedzenie do miseczki lub na tackę, a dzidziorki same rączkami wkładają je do buzi. Muszę przyznać, że mają przy tym frajdy co nie miara i jest to jedna z niewielu chwil, gdy mam pewność ciszy i braku płaczu. Zdarzało się, że czasem któryś wziął zbyt duży kawałek (wypluwał, kaszlał, w sumie sam sobie z tym problemem poradził), ale teraz takich sytuacji jest o wiele, wiele mniej. Oczywiście podłoga, foteliki są za każdym razem do generalnego mycia (choć Krzyś coraz częściej nie pozwala, by choć jeden kawałek spadł mu na ziemię). Z drugiej strony czego nie robi się dla radości dzidziorków i w końcu jakby nie patrzeć – dla pierwszych prób samodzielności 🙂
A więc, chwalimy się:
W roli głównej Krzyś, Filipek i serek Bieluch. Oczywiście następuje próba kradzieży, bo przecież miseczka brata jest tak blisko….

Jak okiełznać raczkujące bliźniaki?

Moment, w którym bliźniaki zaczynają być mobilne – to chyba dla każdego rodzica przyszłość napawająca grozą. Jak wtedy ogarnę dzieciaki i dom? Jak będąc samemu można zapanować nad dwójką raczkujących/stających bliźniaków? Taaaaaak, znalazłam na to rozwiązanie. Czytaj dalej Jak okiełznać raczkujące bliźniaki?

Bliźniaki chorują!

No to masz Ci los… W piątek rano Krzyś obudził się z zatkanym nosem i kaszlem… myślę sobie: „No to fajnie! Poczekam na Filipka i odwiedzę lekarza 😀 „. Długo czekać nie musiałam, bo Filipek w sobotę od samego rana miał fontanny kataru z nosa. No to mamy komplet! I tu się gruuuubo zdziwiłam! Czytaj dalej Bliźniaki chorują!